logo museum of sadness

W Kopenhadze istnieje Instytut Badań nad Szczęściem, którego dyrektor twierdzi, że Duńczykom robi się weselej na duszy, kiedy zapalają świeczkę. Im więcej świeczek tym więcej radości. Nie każdemu jednak humor poprawia płonący knot. Polacy posiadają predyspozycje do smutku, melancholijnego, narodowego smutku, ale też całkiem zwykłego, codziennego smutku szarych blokowisk.

Każdy czasem odczuwa smutek. Można być smutnym z powodu złamanego serca, można być smutnym z powodu śmierci chomika. Można też być smutnym, jeśli się zorientuje, że ktoś nas jednak bardzo oszukał mówiąc, że jesteśmy wyjątkowi i możemy osiągnąć wszystko. Smutek jest doświadczeniem indywidualnym, ale można go współodczuwać. Możemy smucić się wspólnie – kiedy drużyna narodowa przegrywa mistrzostwa. Możemy odczuwać pokoleniowy smutek z powodu straconych szans i zawiedzionych nadziei. Smutek pozwala doświadczyć niezwykłego stanu jednoczesnego poczucia wspólnoty i wyobcowania – możemy jednoczyć się w smutku, ale koniec końców, każdy zostaje ze swoim smutkiem sam.

Kuratorki w centralnym punkcie ekspozycji

Idea kuratorska

Stworzyłyśmy Muzeum Smutku, bo było nam po ludzku smutno. Chciałyśmy skumulować nagromadzone emocje, wyabstrahować z życia, wycisnąć niczym ekstrakt i przedstawić w najczystszej postaci – po to, by się nimi podzielić. Jako kuratorki staramy się przełożyć na język wystaw to, co niematerialne, a jednocześnie silnie odczuwalne. Instytucjonalizacja pomaga w uporządkowaniu, ujednoliceniu znaczeń i oswojeniu tego co nieoczywiste. W tym wypadku ma to mieć charakter katartyczny.

Dzielmy się smutkiem, może zrobi nam się po tym trochę lżej.

Zestaw emocji do zmieszania oraz fiolki dla widzów

Elementy budujące wystawę

  • (Derek Jarman)
  • dźwięk – kapiąca woda z sufitu do wielkiej metalowej misy odbijającej dźwięk
  • element interakcji z widzem – możliwość dolania swojego smutku do misy; wręczane w przestrzeni przedsionka lub jeszcze przed zejściem do piwnicy małe naczynia – kieliszki? – mniejszy zbiornik do nabrania wody w przedsionku i po przejściu-wejściu do baszty w samym jej środku właściwa misa (obieg zamknięty – kapiąca woda spływa i wraca)
  • światło – niebieskie, jak blue screen (inspirowane filmem Blue Dereka Jarmana)
  • dźwięk – kapiąca woda z sufitu do wielkiej metalowej misy odbijającej dźwięk
  • element interakcji z widzem – możliwość dolania swojego smutku do misy; w przedsionku zestaw naczyń laboratoryjnych z różnego rodzaju smutnymi emocjami, które widz może dowolnie mieszać we własnej menzurce, którą następnie dodaje do misy na środku baszty (woda w obiegu zamkniętym)
Wernisaż – otwarcie Muzeum

Cele eksperymentu kuratorskiego:

  • przedstawić smutek jako doświadczenie uniwersalne, ale jednostkowo przeżywane
  • zwizualizować smutek, zinstytucjonalizować
  • podzielić się osobistym doświadczeniem – szczery gest
  • interakcja jako gest włączenia do wspólnoty
Zwiedzający podczas tworzenia własnych mikstur smutku
Dodawanie smutku do wspólnej puli

Współkuratorka: Kamila Twardowska

Realizacja: Artur Wabik, Dorota Halbarda

Lokalizacja wystawy: Centrum Kultury Dworek Białoprądnicki, Galeria BASZTA

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *